Archive for January, 2010

Ale zimno

Posted in Uncategorized | No Comments »

Kurde ale mroz dzisiaj. Az nieprzyjemnie bylo wstawac z lozka. Wyszedlem szybko z domu do pracy a tu zonk, zamek mi w samochodzie zamarzl taki mroz na dworze. Minus 25 ech. Pokurwialem i popsikalem odmrazaczem i w koncu po kilku minutach raczyl sie przekrecic, ale co swoje to musialem odstac na parkingu zanim zaczalem skrobac szybe. Zanim nie usiadlem za kolkiem nie zalowalem ze nie mam podgrzewanych siedzen :D
Jak to ludzie kiedys na koniach jezdzili w taka pogoda? Dodatkowo ubrani np w jakas stalowa kolczuge? Chyba ewolucja przez ostatnie 1000 lat mocno przyspieszyla pozbawiajac nas odpornosc na zimno… z drugiej strony po co nam wlosy pod pacha i na jajach lub cipeczkach? Kiedys gdy sie o to zapytalem na lekcji biologii w ogolniaku to wszyscy lacznie z sorka parskneli smiechem (i nie dziwne ;) ) ale odpowiedzi sie nie doczekalem. Nawet teraz poszukalem w sieci i tez nic nie znalazlem…

Drugi dzien w pracy

Posted in Uncategorized | No Comments »

Drugi dzien do pracy i tym razem juz bez jakichkolwiek problemow. Budzik dryn i nie spie. Bez zmeczenia i ziewania, po prostu wstalem. Zjadlem sniadanie popilem herbata i wyszedlem do pracy. Usmialem sie z jakiegos telefonu do radia, tylko teraz kompletnie nie moge sobie przypomniec z czego tak sie smialem. Jesli ktos sluchal zetki dzisiaj ok 9:10 niech da znac w komentarzu
W pracy teraz rowniez spoko. Pelna koncentracja i pelen relaks w przerwach, znow tez nabralem ochoty do flirtowania z Dominika z ksiegowosci. Swietna panna mowie wam i nie tylko pod wzgledem osobowosci ;) Ma tez kolczyk w jezyku i lubi sie nim bawic, swietnie to wyglada i az sie zaluje ze sie jest juz zonatym. Tak wiec czas w pracy mi szybko zlecial i nawet zadowolony wrocilem do domu.
Kurde nie lubie zup bez drugiego dania. Wogole sie tym nie najadam a przeciez pracuje w biurze a nie zapierdalam z taczka na budowie. Zamowilem wiec chinczyka nie zwazajac na protesty zony i sugestie abym zjadl drugi talez. Humor jej sie poprawil jak zjadla pol mojej porcji hehe. Siadlem do pisania tego bloga ale cos mi sie wydaje ze ochoty nabrala wiec koncze ;)

Znowu praca

Posted in Uncategorized | No Comments »

No i minal 4 tygodniowy urlop. Rany przy takiej labie nawet fakt zebrania sie tak wczesnie graniczylo z niemozliwym, dlatego wyszedlem dopiero 30 min po czasie jak planowalem. Na szczescie ze mam w pracy troche swobody wiec zdaza mi sie przychodzic z pewnym spoznieniem. Juz po 3 godzinach strzelil mi do glowy pomysl aby reszte odlozyc sobie na kolejny dzien, jednak wysiedzialem jeszcze 2 godziny rozmyslajac praktycznie jedynie o zonie heh. Tylko 5 godzin ale zmachalem sie jakbym siedzial tam 9…
W domu nalesniki z dzemem a nastepnie sesja z ziomkami w StarCrafta przy piwku i gadajac na TSie. Piwo mnie zmulilo, siepac nie idzie, znajomi spaleni wiec w sumie dziwnie sie zrobilo tak imprezowac przez mikrofon. Telefon. Musze isc po smietane gdyz dzisiaj jeszcze zamierza zupe gotowac. Tyle dobrego ze otrzezwialem na mrozie bo wieje niemilosiernie.
W drodze powrotnej udezyla mnie idea aby pisac bloga. Coz… Okaze sie co z tego wyjdzie…