Posts Tagged praca

Drugi dzien w pracy

Posted in Uncategorized | No Comments »

Drugi dzien do pracy i tym razem juz bez jakichkolwiek problemow. Budzik dryn i nie spie. Bez zmeczenia i ziewania, po prostu wstalem. Zjadlem sniadanie popilem herbata i wyszedlem do pracy. Usmialem sie z jakiegos telefonu do radia, tylko teraz kompletnie nie moge sobie przypomniec z czego tak sie smialem. Jesli ktos sluchal zetki dzisiaj ok 9:10 niech da znac w komentarzu
W pracy teraz rowniez spoko. Pelna koncentracja i pelen relaks w przerwach, znow tez nabralem ochoty do flirtowania z Dominika z ksiegowosci. Swietna panna mowie wam i nie tylko pod wzgledem osobowosci ;) Ma tez kolczyk w jezyku i lubi sie nim bawic, swietnie to wyglada i az sie zaluje ze sie jest juz zonatym. Tak wiec czas w pracy mi szybko zlecial i nawet zadowolony wrocilem do domu.
Kurde nie lubie zup bez drugiego dania. Wogole sie tym nie najadam a przeciez pracuje w biurze a nie zapierdalam z taczka na budowie. Zamowilem wiec chinczyka nie zwazajac na protesty zony i sugestie abym zjadl drugi talez. Humor jej sie poprawil jak zjadla pol mojej porcji hehe. Siadlem do pisania tego bloga ale cos mi sie wydaje ze ochoty nabrala wiec koncze ;)

Znowu praca

Posted in Uncategorized | No Comments »

No i minal 4 tygodniowy urlop. Rany przy takiej labie nawet fakt zebrania sie tak wczesnie graniczylo z niemozliwym, dlatego wyszedlem dopiero 30 min po czasie jak planowalem. Na szczescie ze mam w pracy troche swobody wiec zdaza mi sie przychodzic z pewnym spoznieniem. Juz po 3 godzinach strzelil mi do glowy pomysl aby reszte odlozyc sobie na kolejny dzien, jednak wysiedzialem jeszcze 2 godziny rozmyslajac praktycznie jedynie o zonie heh. Tylko 5 godzin ale zmachalem sie jakbym siedzial tam 9…
W domu nalesniki z dzemem a nastepnie sesja z ziomkami w StarCrafta przy piwku i gadajac na TSie. Piwo mnie zmulilo, siepac nie idzie, znajomi spaleni wiec w sumie dziwnie sie zrobilo tak imprezowac przez mikrofon. Telefon. Musze isc po smietane gdyz dzisiaj jeszcze zamierza zupe gotowac. Tyle dobrego ze otrzezwialem na mrozie bo wieje niemilosiernie.
W drodze powrotnej udezyla mnie idea aby pisac bloga. Coz… Okaze sie co z tego wyjdzie…